czwartek, 27 września 2012

Kilka słów o pędzlach

Zgodnie z obietnicą ruszamy dzisiaj z pierwszym postem. Na pierwszy ogień idą pędzle. Wiem, że jest to dobry temat, szczególnie dla dziewczyn, które zaczynają swoją przygodę z makijażem. 

Chciałam zaznaczyć, że nie mam wielkiej kolekcji pędzli, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przy okazji postaram się również wyjaśnić do czego służy dany pędzel i jakie ma właściwości. Przepraszam, że napisy z moich pędzli już trochę zniknęły, ale mam je już trzeci rok i wydaje mi się, że to jest raczej naturalna czynność ;)

Kupując pędzle zdecydowałam się na te z Maestro, dlatego mogę się tylko wypowiedzieć o tej marce pędzli. Jak już wcześniej napisałam posiadam swoje pędzle już trzeci rok i dalej spisują się, jakby były dopiero co kupione. Włosie jest mięciutkie, nie kuje twarzy i co najważniejsze nie wypada. Słyszałam też, że dziewczynom rozklejały się jakieś pędzle, ale u mnie nic takiego się nie pojawiło. 




Będę opisywała pędzle od lewej strony, żeby nikomu nic się nie pomyliło. Zacznijmy więc od moich pędzli do twarzy:


- Pędzel, który stosuje do podkładu. Pochodzi z serii 140, a jego rozmiar to 20. Jest z włosia szopa, co właściwie nie jest dosyć dobre. Pędzle do podkładu i korektora z reguły powinny być syntetyczne, dzięki czemu nie wypijają tak dużo produktu.

- Pędzel do korektora. Jego seria to 220, a rozmiar 12. I właśnie ten pędzel jest z włosia syntetycznego. Nie widzę różnicy w miękkości między włosiem sztucznym i naturalnym.

-  Pędzel do pudru, jest to seria 110, a jeśli chodzi o rozmiar to jest to 22. Na stronie producenta napisane jest, że pędzel ten wykonany jest z włosia koziego. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że dzięki swojemu dosyć dużej powierzchni mogę szybko omieść moją twarz pudrem.

- Pędzle do bronzera pochodzi ze złotej serii i nazywa się Maestro Modelage i tak jak mój pędzel do pudru wykonany jest z koziego włosia. Dzięki temu, że jego włosie obcięte jest na górze w strzałkę bardzo dobrze spisuje się do konturowania twarzy.

- Pędzel do różu, seria 170, rozmiar 20. Jest to włosie syntetyczne. Kształt, który posiada ten pędzel jest idealny do nakładania różu.

- Pędzel miotełka, bardzo rzadko używa tego pędzla, ale jest on przydatny gdy jakiś cień nam się osypie i wyląduje na policzku. Jest to seria 810, a rozmiar 10. Wykonany z włosia szopa



Pędzle do twarzy mamy już za sobą. Teraz czas na pędzle do cieni:


- Pędzelek do nakładania cienia na powiekę, nazywany pędzlem języczkowym. Mój pochodzi z serii 320, a jego rozmiar to 8. Ten pędzel jest wykonany z włosia pony.

- Używam tego pędza do nakładania cienia na dolej powiece, jak i również do rozcierania cieni właśnie na dolnej powiece. Jest on z serii 360 w rozmiarze 10.

- Pędzel z wiewiórki, którego używam do nakładania rozświetlającego cienia na łuk brwiowy. Występuje on tylko w jednym rozmiarze 12, a jego seria to 550.

- Ten pędzel ma bardzo ciekawy kształt, myślę że dosyć rzadko spotykany. Jest to pędzel kulka ścięty pod sporym skosem. Nadaje się idealnie do przyciemniania makijażu w załamaniu powieki. Jest z włosia pony. Pochodzi z serii 380 i mam go w rozmiarze 8.

- Pędzelek ołówkowy, nazwany penci brush. Jest z włosia czerwonej kuny. Z tego co pamiętam jest on z serii 410 w rozmiarze 8. Nakładam nim cień rozświetlający w wewnętrznym kąciku oka i do tego spisuje się idealnie.





Postanowiłam oddzielić pędzle do rozcierania cieni od tych do ich nakładania, gdyż uważam że są one jednymi z najbardziej potrzebnych pędzli w makijażu. Oto one:

- Pędzelek do rozcierania o jasnym włosiu naturalnym. Jest to odpowiednik tego słynnego pędzla z MAC 217. W Maestro należy on do serii 497 i występuje on w jednym rozmiarze – 12. Bardzo ładnie rozciera cienie tworząc z nich delikatną mgiełkę. Zdecydowanie częściej używam właśnie tego pędzla do rozcierania cieni.

- Mój drugi pędzel do rozcierania jest z serii 321, jego rozmiar to 12. Wykonany jest z włosia pony, a dzięki stożkowemu ułożeniu włosia w tym pędzlu pozwala on bardzo dokładnie rozcierać cienie w załamaniu powieki. Używam go, gdy potrzebuje precyzyjnego roztarcia.





I ostatnia kategoria moich pędzli. Są to pędzle to eyelinera. Jako, że jestem fanką wszelkiego rodzaju kresek na oczach to posiadam aż 4 takie pędzelki. Oczywiście jeśli używacie eyelinera w kałamarzu to obędziecie się bez pędzli do eyelinera w żelu. Przedstawiam Wam moje eyelinerowe pędzelki:

- Pędzelek, który producent przeznaczył do ust. Jednak ja zamówiłam go w najmniejszym rozmiarze i swoim kształtem umożliwia zrobienie cieniutkich kresek na powiekach. Należy on do serii 710, a jego rozmiar to 2. Jest on zrobiony z włosia czerwonej kuny.

- Mój ulubiony pędzelek do eyelinera. Mały i ścięty, dla mnie idealny ;). Prakycznie gdy tylko robię sobie kreskę moim czarnym żelowym eyelinerem to korzystam z tego pędzla. Mam go w rozmiarze 4 z serii 660. Jest on zrobiony z włosia syntetycznego.

- Zgięty pędzelek do eyelinera. Byłam ciekawa, jak operuje się takim krzywym pędzelkiem i po użyciu stwierdziłam, że ten typ pędzel kanie jest dla mnie. Wole klasyczne pędzelki. Pochodzi on z serii 790 i jest w rozmiarze 1. Ten pędzelek również posiada syntetyczne włosie.

- Ostatni mój pędzelek, jak widzicie jest największy i najgrubszy. Używam go, gdy zależy mi na grubej, dużej kresce. Pochodzi ze złotej kolekcji nazywa się Maestro Eyeliner/Eyebrow. Jak sama nazwa wskazuje można go również stosować do wypełnienia brwi i raczej do tej funkcji bym go poleciła.





To już wszystkie moje pędzle, tak jak pisałam wyżej nie ma tego dużo. Wiem, że pewnie niektóre z Was będą zaskoczone ich ilością, ale pragnę zapewnić, że dla mnie to idealny zestaw, bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Dajcie znać jakich pędzli Wy używacie? Może jesteście w stanie mi coś polecić?

Pozdrawiam
Hungry



środa, 26 września 2012

Powitanie

Jest to pierwszy post, który zamieszczam i wydaje mi się, że powinien to być post odrobinę wyjaśniający.

Kim jesteśmy?
Dwoma dziewczynami, które interesuje wszystko co dzieje się w modzie i urodzie, ale nie jesteśmy tylko w tym ograniczone. Studiujemy, mieszkamy razem i wydaje nam się, że możemy podzielić się pewną naszą wiedzą.

Dlaczego blog?
Miał być kanał na youtubie, ale z racji braku sprzętu do nagrywania zdecydowałyśmy się na bloga. Chcemy tu zamieszczać stylizacje, makijaże i wiele innych rzeczy. Absolutnie nie chcemy się zatrzymać na konkretnej dziedzinie, więc możecie się spodziewać także dawki kulinariów i reszty  naszych inspiracji.

Dla kogo nasz blog?
Dla dziewczyn takich jak my, czyli studiujących, które dopiero uczą się samodzielnego życia. A przede wszystkim dla tych dziewczyn, które szukają dobrych kosmetyków za małe pieniądze i swojego pomysłu na życie.

Po tym króciutki wstępie pozostaje mi tylko zaprosić Was na nasze pierwsze tematyczne posty. Wprawdzie ruszymy na dobre dopiero w październiku, ale już teraz jestem pewna, że będzie warto tu zaglądać. Przynajmniej, postaramy się aby było warto:)

Pozdrawiam:)