Kilka słów o pędzlach
Zgodnie z obietnicą ruszamy dzisiaj z pierwszym postem. Na pierwszy ogień idą pędzle. Wiem, że jest to dobry temat, szczególnie dla dziewczyn, które zaczynają swoją przygodę z makijażem.Chciałam zaznaczyć, że nie mam wielkiej kolekcji pędzli, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przy okazji postaram się również wyjaśnić do czego służy dany pędzel i jakie ma właściwości. Przepraszam, że napisy z moich pędzli już trochę zniknęły, ale mam je już trzeci rok i wydaje mi się, że to jest raczej naturalna czynność ;)
Kupując pędzle zdecydowałam się na te z Maestro, dlatego mogę się tylko wypowiedzieć o tej marce pędzli. Jak już wcześniej napisałam posiadam swoje pędzle już trzeci rok i dalej spisują się, jakby były dopiero co kupione. Włosie jest mięciutkie, nie kuje twarzy i co najważniejsze nie wypada. Słyszałam też, że dziewczynom rozklejały się jakieś pędzle, ale u mnie nic takiego się nie pojawiło.
Będę opisywała pędzle od lewej strony, żeby nikomu nic się
nie pomyliło. Zacznijmy więc od moich pędzli do twarzy:
- Pędzel, który stosuje do podkładu. Pochodzi z serii 140, a
jego rozmiar to 20. Jest z włosia
szopa, co właściwie nie jest dosyć dobre. Pędzle do podkładu i korektora z
reguły powinny być syntetyczne, dzięki czemu nie wypijają tak dużo produktu.
- Pędzel do korektora. Jego seria to 220, a
rozmiar 12. I właśnie ten pędzel
jest z włosia syntetycznego. Nie widzę różnicy w miękkości między włosiem
sztucznym i naturalnym.
- Pędzel do pudru,
jest to seria 110, a jeśli
chodzi o rozmiar to jest to 22. Na
stronie producenta napisane jest, że pędzel ten wykonany jest z włosia koziego.
Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że dzięki swojemu dosyć dużej
powierzchni mogę szybko omieść moją twarz pudrem.
- Pędzle do bronzera pochodzi ze złotej serii i nazywa się Maestro Modelage i tak jak mój pędzel
do pudru wykonany jest z koziego włosia. Dzięki temu, że jego włosie obcięte
jest na górze w strzałkę bardzo dobrze spisuje się do konturowania twarzy.
- Pędzel do różu, seria 170,
rozmiar 20. Jest to włosie syntetyczne.
Kształt, który posiada ten pędzel jest idealny do nakładania różu.
- Pędzel miotełka, bardzo rzadko używa tego
pędzla, ale jest on przydatny gdy jakiś cień nam się osypie i wyląduje na
policzku. Jest to seria
Pędzle do twarzy mamy już za sobą. Teraz czas na pędzle do
cieni:
- Pędzelek do nakładania cienia na powiekę, nazywany pędzlem
języczkowym. Mój pochodzi z serii 320, a
jego rozmiar to 8. Ten pędzel jest
wykonany z włosia pony.
- Używam tego pędza do nakładania cienia na dolej powiece,
jak i również do rozcierania cieni właśnie na dolnej powiece. Jest on z serii 360 w rozmiarze 10.
- Pędzel z wiewiórki, którego używam do nakładania
rozświetlającego cienia na łuk brwiowy. Występuje on tylko w jednym rozmiarze 12, a
jego seria to 550.
- Ten pędzel ma bardzo ciekawy kształt, myślę że dosyć
rzadko spotykany. Jest to pędzel kulka ścięty pod sporym skosem. Nadaje się
idealnie do przyciemniania makijażu w załamaniu powieki. Jest z włosia pony.
Pochodzi z serii 380 i mam go w
rozmiarze 8.
- Pędzelek ołówkowy, nazwany penci brush. Jest z włosia
czerwonej kuny. Z tego co pamiętam jest on z serii 410 w rozmiarze 8.
Nakładam nim cień rozświetlający w wewnętrznym kąciku oka i do tego spisuje się
idealnie.
Postanowiłam oddzielić pędzle do rozcierania cieni od tych
do ich nakładania, gdyż uważam że są one jednymi z najbardziej potrzebnych
pędzli w makijażu. Oto one:
- Pędzelek do rozcierania o jasnym włosiu naturalnym. Jest
to odpowiednik tego słynnego pędzla z MAC 217. W Maestro należy on do serii 497 i występuje on w jednym rozmiarze –
12. Bardzo ładnie rozciera cienie
tworząc z nich delikatną mgiełkę. Zdecydowanie częściej używam właśnie tego
pędzla do rozcierania cieni.
- Mój drugi pędzel do rozcierania jest z serii 321, jego rozmiar to 12. Wykonany jest z włosia pony, a
dzięki stożkowemu ułożeniu włosia w tym pędzlu pozwala on bardzo dokładnie
rozcierać cienie w załamaniu powieki. Używam go, gdy potrzebuje precyzyjnego
roztarcia.
I ostatnia kategoria moich pędzli. Są to pędzle to
eyelinera. Jako, że jestem fanką wszelkiego rodzaju kresek na oczach to
posiadam aż 4 takie pędzelki. Oczywiście jeśli używacie eyelinera w kałamarzu
to obędziecie się bez pędzli do eyelinera w żelu. Przedstawiam Wam moje
eyelinerowe pędzelki:
- Mój ulubiony pędzelek do eyelinera. Mały i ścięty, dla
mnie idealny ;). Prakycznie gdy tylko robię sobie kreskę moim czarnym żelowym
eyelinerem to korzystam z tego pędzla. Mam go w rozmiarze 4 z serii 660. Jest on
zrobiony z włosia syntetycznego.
- Zgięty pędzelek do eyelinera. Byłam ciekawa, jak operuje
się takim krzywym pędzelkiem i po użyciu stwierdziłam, że ten typ pędzel kanie
jest dla mnie. Wole klasyczne pędzelki. Pochodzi on z serii 790 i jest w
rozmiarze 1. Ten pędzelek również
posiada syntetyczne włosie.
- Ostatni mój pędzelek, jak widzicie jest największy i
najgrubszy. Używam go, gdy zależy mi na grubej, dużej kresce. Pochodzi ze
złotej kolekcji nazywa się Maestro
Eyeliner/Eyebrow. Jak sama nazwa wskazuje można go również stosować do
wypełnienia brwi i raczej do tej funkcji bym go poleciła.
To już wszystkie moje pędzle, tak jak pisałam wyżej nie ma tego dużo. Wiem, że pewnie niektóre z Was będą zaskoczone ich ilością, ale pragnę zapewnić, że dla mnie to idealny zestaw, bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Dajcie znać jakich pędzli Wy używacie? Może jesteście w stanie mi coś polecić?
Pozdrawiam
Hungry

.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz